Sierpień 2006
To wycieczka, której Arek zażyczył sobie jako "rekompensaty" za nieobecnośc w trakcie rajdu Kraków - Zamość. Był wtedy na obozie harcerskim, i zaraz po powrocie namówił Bohdana (skłamałabym, mówiąc, że długo musiał się starać), na taką własnie trasę. Na razie tylko zdjęcia, ale postaram się wymusić jakąś bardziej szczegółową relację, i wtedy na pewno będzie, oprócz oglądania, coś do poczytania.
Oczywiście nie obyło się bez Pobierowa po drodze, tak więc cały dystans pokonany przez moich mężczyzn zamknął się na ponad 600 kilometrach.