Wakacje 1995, Tatry.

Tatry Polskie

Nasze górskie spacery
Tatry, lipiec 1995

Opis tych wakacji będzie bardzo skromny, z tego prostego powodu, że miały one miejsce 11 lat temu, i pamięć już nieco zawodzi. Dla mnie i Bohdana był to powrót w nasze ukochane miejsca po prawie pięcioletniej przerwie, w której rodziły się i rosły nasze dzieci. Zaopatrzeni w nosidła, postanowiliśmy wejść z maluchami gdzie się da. Ku naszemu zaskoczeniu, na Nosala dzieci weszły o własnych siłach, podchodziliśmy od strony Kuźnic, i dzieciaki ciągłe wspinanie się na skałki uznały za świetną zabawę. Żeby było śmieszniej, jak zaczęliśmy schodzić, i to zejściem dużo łagodniejszym niż podejście, stwierdzili, że są bardzo zmęczeni, nie mają siły, i drogę powrotną spędzili w nosidłach.

Tak już pozostało. gdziekolwiek nie wchodzilismy, dopóki było pod górę i było z czym walczyć, szli sami. Jak tylko zaczynało się "nudne" zejście, lądowali na naszych plecach.

To było ich pierwsze zetknięcie z górami, i na szczęście połknęli bakcyla, bo potem prawie każdego roku lądowalismy w jakimś mniej lub bardziej nierównym terenie. W każdym razie każde wakacje musiały być zorganizowane tak, żeby się zmęczyć, inaczej się nie liczyło.





    







  















Projekt strony i prowadzenie: Dorota Szadurska
Strona główna       Napisz do nas         Księga gości          Forum          Moja hodowla          Rowery          Góry          Kajaki            Linki