Madryt i atrakcje turystyczne w Madrycie.


Madryt - najciekawsze miejsca

Krótka relacja z dwudniowego pobytu w Madrycie,
lipiec 2008


Moja wycieczka do Madrytu była dość nieoczekiwana i przypadkowa, co nie znaczy, że nie przyniosła mi radości. Dwa dni to niewiele czasu, ale pozwala na poczucie klimatu miasta. Tak naprawdę, dopiero drugiego dnia zaczęłam się rozkręcać, ale już trzeba było wracać... Mieszkałam właściwie w samym centrum starego Madrytu, więc wszystko było w zasięgu nóg. Dzień dłuższy, więc czasu na włóczęgę po ulicach też więcej. Ku mojemu zdziwieniu nawet upał wydał mi się łatwiejszy do zniesienia niż ten wrocławski, może inna wilgotność? A może lekka bryza, która wiała przez prawie cały dzień, przestawała ok. 5, i wtedy rzeczywiście do 8 było bardzo gorąco. Robienie zdjęć przy tak ostrym świetle to prawdziwa udręka!

Jesli chodzi o nocleg, to ze znalezieniem stosunkowo taniego nie powinno być problemu. Wąskie uliczki usiane są wprost małymi hostelami, o bardzo różnym standardzie, i równie różnych cenach, co znaczy, że każda kieszeń znajdzie coś dla siebie. Komunikacja w stolicy Hiszpanii jest bardzo dobra. Bilet na wszystkie środki komunikacji, metro + autobusy, łącznie z dojazdem na lotnisko, to wydatek 10 Euro (3 dni) lub 15 Euro (5 dni). Przy dłuższych pobytach cena jest zapewne korzystniejsza. Metro kursuje często i bardzo punktualnie, i jest naprawdę czyste, przynajmniej na tych liniach, którymi ja się poruszałam. Autobusy z klimatyzacją! Przy takim turystycznym bilecie poruszanie się po miescie jest łatwe i bezproblemowe. Oznakowanie linii metra bardzo wyraźne i czytelne.

Ceny zbliżone do polskich, nie ma więc większego sensu zabieranie zapasów. Wstęp do muzeów płatny, ale są pewne udogodnienia: do Museo del Prado wstęp wolny codziennie na dwie godziny przed zamknięciem, a w niedzielę na trzy :) Pałac Królewski można zwiedzić za darmo w każdą środę - to znaczy może go zwiedzić za darmo każdy obywatel Unii Europejskiej, trzeba mieć przy sobie paszport!


Krótki przegląd tego, co udalo mi się zobaczyć w ciagu tych dwóch dni:

Plaza Mayor to olbrzymi, wybrukowany plac, zamknięty dla ruchu kołowego, niegdyś centrum życia miasta (Plac GŁówny). Teraz miejsce, gdzie można pospacerować, usiąść w jednym z ogródków i wypić kawę, posłuchać ulicznych muzyków i pooglądać występy mimów. Dawniej na placu tym odbywały się najważniejsze wydarzenia, takie jak korridy, procesy i egzekucje dokonywane przez Inkwizycję, turnieje i koronacje. Z balkonów mieszkańcy mogli oglądać koronacjei zaślubiny monarchów. Dziś oczywiście z tych wszystkich atrakcji pozostały jedynie te przyjemne dla przeciętnego bywalca, czyli koncerty i przedstawienia teatralne.
Zdecydowanie najpiękniejszy budynek to Casa de la Panaderia, zbudowany w 1590. Przez wiele znajdowała się w nim siedziba ratusza, obecnie jest w nim biuro informacji turystycznej. Nazwa wywodzi się od piekarni :)
Jako ciekawostkę podam informację wyczytaną w jednym z przewodników, że właśnie na Plaza Mayor w Madrycie znajduje się najstarsza, cały czas obsługująca klientów restauracja świata, Sobrino de Botín.











Plaza Mayor, podobnie zresztą jak inne place Madrytu, tętni zyciem przez cały dzień.


Pałac Królewski - najpiękniejszy ze wszystkich, jakie do tej pory widziałam. Pałac Królewski jest oficjalną rezydencją króla Hiszpanii, chociaż nie mieszka on tam na co dzień. Odbywają się w nim najważniejsze uroczystości państwowe.

Początki pałacu sięgają 9 wieku, kiedy to emir Muhammad ben Abd al Rahman nakazał wybudować w tym miejscu cytadelę. Bastion, a następnie zamek, rozbudowywany potem przez kolejnych władców Kastylii, nazywany był z arabska Alkazarem. W Alkazarze przechowywano największą w ówczesnej Europie kolekcję malarstwa. Do roku 1686 znajdowały się tam m. in. obrazy Hieronima Boscha (6), Jana Breughela (38), Antona van Dycka (19), El Greco (8), Michała Anioła (3), Rubensa (62), Rafaela Santi (7), Tycjana (76), Diego velasqueza (43), Leonarda da Vinci (7), i wielu innych godnych uwagi malarzy.

Niestety, w roku 1734 w Alkazarze wybuchł pożar i zniszczył stary zamek. Ówczesny król Hiszpanii, Filip V, postanowił odbudować pałac w stylu podobnym do pałacu króla Francji. Prace budowlane trwały od 1735 do 1755 roku, i w 1764 król Karol III obrał nowy pałac za swoją reyzdencję.

Najwyraźniej w czasie pożaru nie wszystko spłonęło, ponieważ podziwiać mogłam obrazy wielu wymienionych przeze mnie malarzy, a zapewne w pomieszczeniach nie udostępnianych turystom jest ich znacznie więcej. Niestety, nie wolno było robić zdjęć w środku, prezentuję więc jedynie fasadę pałacu.












We wnętrzach pałacu podziwiać można Salę Tronową, Salę Porcelanową, i wiele innych komnat, urządzonych z przepychem, w którym nie zatracono dobrego smaku. To bardzo rzadkie połączenie. Oprócz bogatej kolekcji obrazów, mogłam podziwiać cztery instrumenty wykonane przez samego Antonio Stradivari dla króla Hiszpanii: 2 pary skrzypiec, altówkę i wiolonczelę. Poza budynkiem pałacu wspaniała zbrojownia, niezwykle bogata, i bardzo pięknie i sugestywnie zaprezentowana - zbroje na rycerzach, koniach, a nie jedynie na martwych stojakach.

Ostatnim elementem udostępnianym dla turystów jest królewska apteka. Byłam pod wielkim wrażeniem ilości zebranych tam słojów i naczyń, starannie podpisanych i skatalogowanych.

Kilka zdjęć z wnętrz Pałacu Królewskiego można zobaczyć TUTAJ

Dokładne obejrzenie pałacu Królewskiego w Madrycie to, uważam, absolutna konieczność. Podstawowa opłata to 8 Euro, dzieci do lat 5 wchodzą za darmo. I warto zapamietać, że obywatele Unii Europejskiej mają wstęp wolny w każdą środę - trzeba jedynie wziąć paszport!

Plaza de Cibeles:

Palacio de Comunicaciones, zbudowany pomiędzy 1905 a 1917 przez Antonio Palacios. W środku: POCZTA! Oczywiście główna siedziba, oprócz tego muzeum poczty i telegrafii.






Fontanna Fuente de la Cibeles, fontanna poświęcona Kybele, frygijskiej bogini płodności, zbudowana pomiędzy 1777 a 1782 przez Ventura Rodriguez. Przy tej fontannie świętują futbolowe zwycięstwa fani Realu Madryt.




Plaza de Toros, bardzo piękny budynek, w którym odbywają się corridy.






Tutaj mieszkałam, przy placu Plaza de Jacinto Benavente, budynek teatru Teatro Häagen-Dazs był pierwszym, który mnie zachwycił zaraz po pierwszym wyjściu do miasta:



Fontanna Neptuna




Paseo del Prado, jedna z najbardziej reprezentacyjnych ulic Madrytu. Na jednym z budynków niezwykle urokliwe sceny balkonowe:









Na mnie największe wrażenie zrobiły małe uliczki, wąskie, z budynkami z balkonikami, jakby z innego świata. Bardzo trudno się je fotografowało, a chciałoby się uwiecznić niemal każdą. I oznakowanie ulic, przy nazwie obrazek pokazujący, czego ona dotyczy, jeśli ulica nosiła czyjeś imię, była to po prostu podobizna tej osoby, jeśli zabytku, to rysunek tegoż. Bardzo to ładne, estetyczne i edukacyjne :)







Na zakończenie ulubiony podobno pub Ernesta Hemingwaya:




Projekt strony i prowadzenie: Dorota Szadurska
Strona główna       Napisz do nas         Księga gości          Forum          Moja hodowla          Rowery          Góry          Kajaki            Linki