Mazury, spływ kajakowy rzeką Krutynią, opis trasy i mapka.

        Szadurscy.pl
      spływ kajakowy
      rzeką Krutynią

Strona główna      Forum      Rowery      Góry      Kajaki

Na razie możemy pochwalić się tylko jedną trasą, za to pokonaną
kilkakrotnie ze względu na jej urok i dużą łatwość, co było bardzo ważne za pierwszym razem, jako że dzieci miały wtedy 8 i 9 lat, i nie byliśmy pewni, jak sobie poradzimy. Tą naszą pierwszą kajakową przygodą był spływ rzeczką Krutynią na Mazurach, i jest to trasa, do której lubimy wracać, chociaż ciągnie nas już w inne strony i ku innym, większym rzekom.

Spływ tradycyjnie rozpoczyna się w Sorkwitach nad Jeziorem Lampackim, niewidocznych na naszej mapce, ponieważ my wyjątkowo zaczęliśmy naszą podróż we wsi Borowe. Szlak pomiedzy Borowe a Sorkwitami zaznaczony jest na różowo. Powtórzę jednak dla porządku za przewodnikami, że w Sorkwitach warto obejrzeć kościół ewangielicki zbudowany ok.1470 r. oraz neogotycki pałac rodziny Von Mirbach zbudowany w latach 1850-56. na pewno sprawdzimy następnym razem.


BOROWE - BABIĘTA (15 km)
Jeśli dobrze obliczyłam, odcinek pomiędzy wsią Borowe a Babiętami wynosi ok. 15 km. Cały odcinek pomiędzy Sorkwitami a Babiętami to według przewodnika 27 km, jeśli więc zdecydujemy się rozpocząć spływ w Sorkwitach, można pomyśleć o podzieleniu tego odcinka na dwie części, ale tylko w przypadku, jeśli nie chcemy się specjalnie przemęczać, a raczej podryfować i podziwiać widoki. We Babiętach nie rozbijaliśmy namiotu, ponieważ spaliśmy w stodole, co było wspaniałym przeżyciem dla dzieci. Na drugi dzień gospodarz urządził dla dzieci przejażdżkę bryczką, więc nastroje były doskonałe. W Babiętach znajduje się też Stanica Wodna PTTK, więc z noclegiem nie będzie problemu.


BABIĘTA - SPYCHOWO (10 km)
Ok 1 km za stanicą wodną w Babiętach zobaczymy most drogowy i tamę. Po przybiciu do lewego brzegu przed mostem trzeba niestety przenieśc kajaki (to ten mniej porywajacy element kazdego spływu) około 80 m. Nurt rzeki po drugiej stronie jest szybszy, a miejscami można natknąć się na mielizny i kamienie. Przy niskim stanie wody trzeba zachować ostrożność, żeby nie uszkodzić kajaka. Na tym odcinku jeszcze raz trzeba będzie nosić kajaki. Po tej drugiej "przeniosce" płyniemy odcinkiem rzeki zwanym Spychowską Strugą. Jest to jeden z najładniejszych odcinków, z bagnistymi brzegami, porośniętymi szuwarami (na bagnach siedlisko łabędzi i żurawi).

We wsi Spychowo rozbiliśmy namiot, w miejscu odsunietym trochę od wsi i nad samym jeziorem. Okazało sie to być doskonaym wyborem, mogliśmy rozpalić ognisko, pobiwakować i w pełni odpocząć. Dzieci były zachwycone.



SPYGHOWO - ZGON (10 km)
Jeden z najbardziej chyba malowniczych odcinków szlaku. Za mostem drogowym na szosie Rozogi-Mrągowo nurt nabiera szybkosci, na długosci ok 30 m. Nie jest to trudny odcinek, ale musieliśmy trochę powiosłować, bardziej w celu ominięcia płycizn, bo przy kamenistym dnie łatwo uszkodzić kajak. Za to za jednym z kolejnych mostów we wsi Koczek wpłynęlismy na jezioro Uplik, przepiękne miejsce, o urokliwych, wysokich brzegach porośniętych lasem świerkowo-sosnowym oraz bogatej florze i faunie wodnej. Na prawym brzegu środkowej części jeziora znajduje się rezerwat ptaków Czaplisko Ławny Lasek, miejsce gniazdowania czapli siwej. Mogliśmy obserwować, i to z dość bliska, bardzo dużo tych i innych ptaków.

Za mostem drogowym na północnym krańcu jeziora Uplik wpłynęlismy na wielkie jezioro Mokre. Brzegi jeziora porośnięte są lasem o zróżnicowanym składzie gatunkowym. Osobiście nie bardzo lubię pływania po jeziorach, odcinki rzeczne są dużo ciekawsze. Po przepłynięciu jeziora dotarliśmy do stanicy w Zgonie. Jako ciekawostkę podać mogę, że ta dziwna nazwa nie pochodzi od śmierci, lecz od zganiania zwierzyny do wodopoju. Takie przynajmniej informacje znalazłam we wszechwiedzącym internecie :)


ZGON - KRUTYŃ (13 km)
To znów odcinek z przenoszeniem kajaków, a to z powodu zastawki dzielącej Jezioro Mokre od Jeziora Krutyńskiego. Po tym wysiłku prawdziwa nagroda, ponieważ Jezioro Krutyńskie leży w całości na terenie rezerwatu "Krutynia", który obejmuje także fragment biegu rzeki oraz otaczające ją lasy. Podziwialiśmy nienaruszoną formę brzegów, wyglądających jakby nie tknęła ich ludzka stopa.

Po przepłynieciu jeziora znów niezwykle ciekawy i malowniczy odcinek rzeki. Nurt trochę bardziej bystry, ale niesprawiający kłopotów, ponieważ rzeka jest tu dość szeroka. Zatrzymaliśmy się we wsi Krutyń, w której pozwoliliśmy sobie na złamanie dotychczasowej zasady żywienia przy ognisku, i poszliśmy na kolację do pobliskiej restauracji. Nie przypominam sobie tylu ochów i achów ze strony dzieci na temat pysznosci i doskonaosci tak prozaicznego jedzenia, jakim jest pizza.




KRUTYŃ - UKTA (13 km)
Odcinek nie nastręczajacy żadnych problemów, rzeczka płynie spokojnym nurtem, a my mijaliśmy kolejne wsie i mosty. Ukta to ulubione miejsce postoju dla moich dzieci, i bardzo dogodna baza wypadowa do mniejszych, "śródspływowych" wycieczek.

Pierwsza z nich to wizyta w Wojnowie. Można tam popłynąć albo w drodze do Ukty, albo z Ukty zrobić sobie wycieczkę, trzeba wtedy popłynąć kawałek w górę rzeki. Na wysokosci wsi Rosocha z prawej strony (chyba, że płyniemy z Ukty, wówczas z lewej strony), znajduje się zarośnięte trzciną ujście krótkiej strugi łączącej Krutynię z Jeziorem Duś. Na wschodnim brzegu jeziora podziwialiśmy klasztor żeński starowierców (filiponów) w Wojnowie. Drewniane zabudowania pochodzą z 1847 r. Wewnątrz można obejrzeć stare ikony i krzyże oraz cenny żyrandol. Według tego, co usłyszeliśmy, jeszcze w 1996 r. żyły tu dwie mniszki.

Drugą wycieczką, jaką sobie urządziliśmy, była wizyta w Kadzidłowie, a w nim w Parku Dzikich Zwierząt. To była wspaniała przygoda, zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych. W parku podziwialiśmy m.in. tarpany, daniele, jelenie, dziki, miniaturowe kozy, osiołki, żubry, bizony, a także ptaki: bociany, żurawie, głuszce i wiele innych. Wiele z tych zwierząt poruszało sie swobodnie pomiędzy ludźmi, inne mogliśmy oglądać tylko w zagrodach.

Polecam to miejsce szczególnie dla rodzin z dziećmi, na pewno będzie to dla nich duża atrakcja, tym bardziej, że zwierzęta można karmić. Dzieci to uwielbiają. Park został założony przez doktora Andrzeja Krzywińskiego z jego prywatnej inicjatywy.














UKTA - IZNOTA (16 km)
To spokojny odcinek, z jedną "przenioską". W Iznocie zatrzymaliśmy się na prywatnym polu namiotowym, niezwykle bogato wyposażonym, z olbrzymią, bardzo gustownie wykaflowaną i wyposażoną łazienką. Dzieciom najbardziej podobały się ozdoby z czaszek zwierząt.


IZNOTA - RUCIANE NIDA (11 km)
To już ostatni odcinek, ja osobiście nie bardzo go lubię, bo wpływamy już na bardzo duże jezioro, na którym możemy natknąć się na żaglówki, których widok zawsze wywołuje we mnie stres. Jezioro Bełdany jest dość długie, a na północy łączy się z jeziorami Mikołajskim i Śniardwy, stąd panuje na nim dość duży ruch. Uważać trzeba szczególnie na motorówki, które tworzą sporą falę, a niektórzy, niestety, tak się właśnie zabawiają, "rozkołysując" przepływające kajaki. Trzeba przepłynąć prawie całe jezioro, dopiero Ok. pół kilometra przed końcem jeziora skręciliśmy w lewo i wpłynęliśmy do portu jachtowego, gdzie znajduje się śluza Guzianka.

Śluza była kolejnym nowym przeżyciem, ponieważ różnica poziomów pomiędzy Jeziorem Bełdany a następnym Jeziorem Guzianka Mała wynosi 1,5 metra. Po zamknięciu w niewielkiej przestrzeni śluzy bardzo ekscytujące było wrażenie towarzyszące dość szybkiemu wznoszeniu poziomu wody, trzeba było przy tym uważać, żeby nie "powpadać" na inne jednostki, niektóre z nich całkiem spore żaglówki.

Ze śluzy popłynęliśmy już ostatnim odcinkiem do stanicy w Rucianem Nida, i tak zakończyła się nasza pierwsza poważniejsza przygoda z kajakami. Później jeszcze kilkakrotnie przebyliśmy ten sam szlak, w tym raz w czasie o połowę krótszym, pokonując po dwa odcinki dziennie. Dzieci większe, i możliwości zupełnie inne...






Do góry



Projekt strony i prowadzenie: Dorota Szadurska
Strona główna         dorszka@agiliscattus.pl         Księga gości        Forum        Moja hodowla        Rowery        Góry        Kajaki        Linki