Arek ma 17 lat, lubi czytać, chodzić po górach, szczególnie jeśli są
trudne do zdobycia (dwa lata temu "zdobywał" Tatry, w każdym razie
te miejsca, które były w zasięgu jego możliwości). Jest również zapalonym
rowerzystą, i potrafi pokonać już naprawdę poważne trasy, wioząc cały
potrzebny do przenocowania ekwipunek. Cztery lata lata temu, mając 12 lat, przejechał Szlakiem Orlich Gniazd z Krakowa do Częstochowy, w ubiegłym roku pokonał trasę z Wrocławia do Pobierowa. W tym roku przejechał ze mną i z Agnieszką całe Wybrzeże, z Gdańska przez Hel aż do Świnoujscia. Jego największym marzeniem w tej chwili jest przejście Orlej Perci, i bardzo poważnie planuje następne wakacje właśnie pod tym właśnie kątem.
Interesują go militaria, ostatnio stał się bardzo poważnym kolekcjonerem broni i sprzętu wojskowego. Dwa lata temu był na obozie harcerskim, połączonym z "wyjściem survivalovym", nocowaniem pod gołym niebem, itp.Mogę z nim wszędzie pojechać i nie martwić się o kuchnie, ogniska, i tego
rodzaju rzeczy, bo mój syn doskonale potrafi przygotować mi sprzęt potrzebny do przetrwania nawet w pionierskich warunkach.
W tym roku Arek był na obozie żeglarskim, i zdobył patent zeglarski. Obiecał, że czasami zabierze na łódkę...
Mój syn gra na skrzypcach, ukończył Szkołę Muzyczną I Stopnia, i najbardziej lubię jak grają razem z Agnieszką. Szególnie Święta nabieraja wtedy naprawdę niepowtarzalnego uroku.